Wielkieś mi uczyniła pustki w mieście mojem,
Moja droga rezerwo, tym nadejścim twojem!
Policji pełno, a jakoby nikogo nie było,
Twoim nadejściem tak wiele ludzi z ulic ubyło.
Tyś nas wszystkich broniła, za wszystki strzelała,
Wszystkiś na poligonie kąciki zawżdy pobiegała.
A w dziś dzień - niczym się nie frasujesz,
Każdemu na twej drodze pięścią głowy psujesz,
Wszystkie dziewczyny na ulicy obłapiając,
I cudzym kosztem się zabawiając.
Teraz już wszystko umilkło, szczyre pustki w mieście,
Nie ma was, można wyjść na ulice nareszcie.
Lecz z każdego kąta wasz ślad człowieka ujmuje,
A wielu daremno swych rzeczy upatruje...
[I./II. 1997]
Powrót do indeksu tfu!rczości Caveman'a