Śmiej się i baw przez całe Twe piękne życie,
jawnie i głośno, nie po cichu i skrycie,
całe swe życie długie spędzaj wesoło,
nie przejmuj się niczym - pracą, ludźmi, szkołą...
Śmiej się przy każdej do tego możliwości,
by nie ogarnęły Cię życia wątpliwości,
smutek, depresja, nostalgia, przygnębienie...
Śmiejąc się spełnisz każde swoje marzenie.
Czasem jednak życie może kopnąć Cię w zad,
lecz czyż nie po to był zbudowany ten świat
błędów, głupoty, absurdu i wypaczeń,
trudno wręcz szukać innych dla niego znaczeń.
Jak sięgam pamięcią, świat pełen ironii był,
lecz to nie powód, byś wciąż rozpaczał i wył.
On z Ciebie, Ty z niego śmiej się bez ustanku
o zmierzchu, w południe, także o poranku.
Płacz, czy śmiech - los tak samo potraktuje Cię,
więc śmiej się! Na cóż daremno frasować się?...
[17/18.II.1997]
Powrót do indeksu tfu!rczości Caveman'a