Jestem względny
i bezzębny.
A może wcale mnie nie ma -
- to dopiero prawdziwy dylemat.
Jeśli mnie brak - jakżem powstał?
Jak rozum do mej głowy się dostał?
Jakże wtedy widzę,
swego ciała się wstydzę,
piszę dziwne utwory,
bywam zdrowy lub chory...
Jeślim jest - kto stworzył mnie?
Czy coś prócz mnie istnieje?
Czy to, co czuję, to jest,
czy to tylko mej wyobraźni gest?
Czy w ogóle coś zapisuję,
czy ktoś to w ogóle odczytuje?
A jeśli, to czy się przejmuje,
tym, czym ja się teraz zajmuję?
[16.VI.1996]
Powrót do indeksu tfu!rczości Caveman'a