Caveman

Wiersze ekologiczne


Parki krajobrazowe
Do ekologów
Las
Tylko las, ja i komary
Cywilizacja kontra przyroda
Nieszczęśnik z wyboru
Przeprosiny

Parki Krajobrazowe
Ochrony przyrody metodami kolejnymi
są parki ze zwierztami pięknymi,
tak zwane parki krajobrazowe -
- teren wokół nich otuliną się zowie.
                            [18.10.1994]


Do ekologów
Środowisko
to nie wszystko.
Są jeszcze ludzie,
którzy w niemałym trudzie
muszą pracować,
by dzieci wychować.
                            [10.II.1995]


Las
Za chwilę pójdę posiedzieć w lesie,
gdyż tam jak wieść niesie
spokojnie jest i w ogóle
nie chodzą żadne Kargule.
Tam samochody powietrza nie zatruwają,
tam ptaki ładnie i głośno ćwierkają,
tam jest pełno drzew i krzaków,
świeżej trawy i zwierzaków,
a nad wszystkim zapach lasu,
warto więc tam wpaść od czasu do czasu,
by zapomnieć o samochodzie
i, jak to jest znowu w modzie,
powdychać świeże powietrze,
a nie zatrute,jak na ulicy lub w metrze.
W koncu las to nasze płuca zielone,
warto czasem więc posiedzieć w tej zonie,
by tam spokojnie odpocząć,
gdy nie wiemy co z sobą począć.
*         *        *
Przed chwilą wszedłem w las,
a już mi komar w tyłek wlazł.
Zabiłbym biedne zwierze,
ale nie nienawidzę go aż w takiej mierze.
Niestety, ku nieszczęściu mojemu,
to nie jest ten las co kilka lat temu.
Zwierzęta powymierały,
tylko komary tu zostały,
wszędzie smród spalin
i nie znajdziesz już tu malin.
Większości drzew brak,
brudny od śmieci każdy krzak,
bo każdy jakiś śmieć wyrzuca,
a przecież las to kraju zielone płuca.
Z takimi płucami żyć się nie da,
i dlatego w kraju bieda.
Uważajcie, ludzie młodzi,
bo las już życia nie osłodzi,
las już powietrza nie oczyści,
więc uważajcie, ekonomiści,
i wydajcie jakieś pieniądze,
by zmniejszyć trucicielów żądze.
                            [16.07.1995]


Tylko las, ja i komary
Tylko las, ja i komary,
a są ich tu całe chmary.
Czekają, by wejść Ci w żyłę,
na pewno coś takiego przeżyłeś.
Zadają ból niemiłosierny
i z krwią wysysają osad jej wierny,
ale one też muszą żyć
i esencję Twego życia pić.
Tylko las, ja i komary,
a las jest już całkiem stary.
Choć tyle daje dobrego,
ludzie ssą krew jego,
wycinając jego drzewa,
a las wcale się nie gniewa
i liczy, że zmądrzejemy
i do lasu pójdziemy
nie drzewa tam rąbać,
lecz ostrożnie stąpać
i podziwiać przyrodę -
spokój da jako nagrodę.
A ludzie, jako komary,
sami biorą jego dary
o zgodę go nie pytając,
a on umrze czekając...
Już tylko ja i komary,
zamiast lasu - spalin opary,
które mówią, że ten las
odszedł na zawsze już od nas...

Morał z tego jest taki:
Nie daj komarowi wejść Ci do kloaki.
                            [17.07.1995]


Cywilizacja kontra przyroda
Cywilizacja
walczy z przyrodą
a nasza racja
nie jest jej przeszkodą.
Kim my jesteśmy, do kurwy nędzy,
że matkę mordujemy dla pieniędzy?
Powiedzcie mi wy, twórcy tych zgliszczy,
jakie to uczucie własny dom niszczyć?
Ostatnie bastiony przyrody
okrążone już przez całe narody,
których największa żądza
to sprzedać tę ziemię za jak najwięcej pieniądza.
Zarobić i zapomnieć - taka ich maksyma,
tak więc co roku, gdy zapada zima,
coraz mniej wkoło drzew
i coraz większy ekologów gniew.
                            [14.IV.1996]


Nieszczęśnik z wyboru
Przyroda do życia się budzi,
a człowiek nawet się nie trudzi,
by ją zrozumieć,
on nie chce umieć
rozróżniać drzewa i kwiaty.
Ludzie, jako wariaty,
szukają szczęścia w pieniądzach
i innych grzesznych żądzach.
Oni wolą każdym wieczorem
zamiast w lesie - siedzieć przed telewizorem,
a w każdą świętą niedziele,
zamiast odpocząć po kościele
wśród drzew coraz większej nędzy,
oni chcą zarobić jeszcze więcej pieniędzy.
A potem taki człowiek licząc swoje miliony
zauważy, że on wcale nie jest uszczęśliwiony
i chce naprawić błędy z młodości czasu,
więc z rodziną przejdzie się do lasu,
a tam parking mają aut posiadacze,
a on, zrozumiawszy, zapłacze.
                            [14.IV.1996]


Przeprosiny
Jeziorze! Wodo! Matko!
Dziękuję Ci za to wszystko!
Bo choć poszło tak gładko,
możemy upaść tak nisko.
Dziękuję Ci za nas wszystkich,
dziękuję i przepraszam.
Za chudych i grubych, wysokich i niskich
i wszystkie konflikty wygaszam.
Przepraszam za tych trują
Ciebie i Twoje dzieci,
za tych, co rujnują,
życie orła, co już nie poleci.
Przepraszam za tych, co zatruwają
przepiękne odmęty Twoje,
bo do odpowiedzialności się nie poczuwają
i toczą z Tobą ciężkie boje.
Przykro mi też za zwykłych ludzi.
Każdy, o Twym losie nie wiedząc,
ciągle cię truje i brudzi,
o Twój los się nie biedząc.
Jedyna Twa szansa w nas,
oświeconych jednostkach.
Lecz nie da się zyskać poparcia mas,
nie mówiąc o błahostkach.
                            [7.VI.1996]


Powrót do indeksu tfu!rczości Caveman'a