Caveman
Linia obrony
-... Tak więc oskarżenie wyraża przekonanie, że nie ma wątpliwości co do dokonania
tego morderstwa przez oskarżonego. Przypomnę tylko najważniejsze dowody: ofiara
była starym wrogiem oskarżonego i ów nieraz zapowiadał, że ją zabiję, na miejscu
przestępstwa widziało go pięciu świadków, z czego jednemu udało się sfilmować, jak
oskarżony ucieka z miejsca zbrodni i, last, but not least, zakrwawiony nóż
znaleziony w pobliskim śmietniku, doskonale pasujący do ran w ciele ofiary ma na sobie
odciski palców oskarżonego. Sądzę, że mamy pewność co do winy oskarżonego i żądamy dla
niego kary 25 lat więzienia.
Powiedziawszy to, adwokat oskarżenia usiadł. Sędzia potaknął głową, po czym zwrócił się
do obrony:
- Teraz czas na wypowiedź obrony.
Prawnik obrony spojrzał znacząco na oskarżonego, ten skinął potakująco głową, więc
prawnik rzekł:
- Wysoki Sądzie, nie mam nic do powiedzenia, wychodząc z założenia, że tylko winny się
tłumaczy.
Sędzia spojrzał zdziwiony na obrońcę, przez chwilę nie wiedział co powiedzieć, aż
wreszcie wykrztusił z siebie:
- Półgodzinna przerwa na ustalenie werdyktu.
Po pół godzinie sędzia powrócił na miejsce, usiadł i rzekł:
- Sąd uznaje oskarżonego niewinnym morderstwa pierwszego stopnia i uniewinnia go,
będąc w pełni przekonanym o jego niewinności poprzez argumenty przedstawione przez
obronę.
[26.X.1997]
Powrót do indeksu tfu!rczości Caveman'a