Caveman
Spełnione marzenia
Zauważył tą zdolność u siebie już dawno. Wpierw myślał, że to tylko zbiegi okoliczności. Nie chciał w nią uwierzyć. Latami okłamywał się, że tak być nie może. Aż pewnego dnia musiał przyznać - jego myśli urzeczywistniają się. Cały problem polegał na tym, że jedynie te katastroficzne, a on był z natury katastrofistą. Wchodził na lotnisko, przechodziła mu przez głowę myśl 'Co to by było, gdyby któryś z samolotów lądując zahaczył skrzydłem o inny?' i już po chwili w katastrofie lotniczej, za którą obarczony został komputerowy system nawigacji, ginęło 400 osób. Gdy tylko myślał o samochodach - pułapkach, gdzieś w zasięgu jego wzroku eksplodował jeden z nich. Gdy składał pieniądze w banku, zastanawiał się nad możliwością jego upadku i już następnego dnia z gazety dowiedział się o tym, że stracił większość swoich oszczędności. Kiedy wreszcie zaczął wierzyć w to, że jego myśli się spełniają, zaczął całymi dniami myśleć o czymś przyjemnym. Marzył o Hawajach, by móc tam spędzić resztę życia. Ale nic nie następowało. Zupełnie nic. Dopiero, gdy marząc o Hawajach zaczął rozważać możliwość huraganu, z telewizora jego sąsiada dotarła do jego uszu wiadomość o straszliwym huraganie, który zrujnował Hawaje. Marzył całymi dniami o pięknej blondynce, z którą mógłby mieszkać. I znów nic. I wtedy postanowił zrobić próbę. Próbę, która miała wykazać, czy naprawdę jego myśli się spełniają. Na ulicy wypatrzył żebraka. Skupił się i pomyślał o tym, jak to bogacz daje żebrakowi plik banknotów. Myślał o tym kilka minut, wciąż patrząc na żebraka. Ale nic się nie działo. Odwrócił się więc zirytowany i pomyślał z gniewem: 'A niech go ktoś rozjedzie!'. W tym momencie usłyszał za sobą pisk opon i krzyki. Obróciwszy się szybko, ujrzał następującą scenę: żebrak, siedzący jeszcze chwilę temu pod ścianą budynku, leżał w kałuży krwi pod kołami samochodu, z którego wysiadał mocno pijany kierowca. Nie mógł tego znieść. Z krzykiem uciekł, biegł przed siebie, coraz dalej i dalej, aż dobiegł na stację kolejową. Obwiniał się za śmierć żebraka, a przez głowę przechodziły mu wspomnienia - wszystkie katastrofy, o których pomyślał - nie, które sam wymyślił i które się spełniły. Postanowił, że nie będzie więcej powodował śmierci i cierpień innych osób. Z krzykiem rzucił się pod koła nadjeżdżającego pociągu. Zanim jeszcze zdążył skoczyć, przemknęła mu przez głowę kolejna myśl: 'A co, gdyby w tym pociągu umieszczona była...'. Wybuch bomby rozerwał go na kawałki.
I w tym momencie skończył się Wszechświat.
[17.XI.1997]
Powrót do indeksu tfu!rczości Caveman'a