Caveman

Statysta


         Dwóch silnych pielęgniarzy przywiązywało go do krzesła elektrycznego. Szamotał się, ale nie na wiele to pomogło. Podeszła do niego pani prokurator, która spokojnych głosem odczytała wyrok. Krzyczał, że to nie on, że to ktoś inny winny jest tych morderstw, ale na pani prokurator i na stojącym nieopodal policjancie nie wywarło to większego wrażenia. Wyszli z pomieszczenia, zostawiając go samego z własnymi myślami. Przez chwilę uspokajał się, przetrawił wiadomość, że zaraz umrze. Uspokoił oddech. 'To nie było takie złe życie...'- pomyślał i w tym momencie uderzyła go pierwsza fala elektryczności. 20000V niemal natychmiast pozbawiło go świadomości, a po kilku kolejnych sekundach już nie żył...
- Ciecie! - wykrzyknął zza kadru reżyser. -Pani Grażynko! Znów zasłoniła pani pana Janka! Dawać tu kolejnego statystę i zabrać stąd te zwłoki! Ilu nam jeszcze zostało?
- Ośmiu, panie reżyserze. - odpowiedział na o pytanie drugi asystent, po czym chcąc poprawić humor reżysera dodał - Ludzie dają się dosłownie zabić, żeby znaleźć się w pańskim filmie...
- Pani Grażynko! Proszę teraz uważać i stanąć o, tutaj. Starajmy się zagrać to bez dubli. Trzeba jeszcze nakręcić scenę uduszenia. A nadmiar wykorzystamy w scenie z wybuchającym samochodem...
                                                                                          [13.II.1999,00:54]


Powrót do indeksu tfu!rczości Caveman'a