Cztery i pół tony haszu na czeskiej granicy,
pół tony marihuany w szczecińskiej piwnicy,
znów w Gdyni transport kokainy, dwa kontenery,
ukrytej w małych puszkach z napisem 'Coca - Cherry',
dwie tony haszu spalone w hutniczym kominie,
pięć kilo cracku zgarnęła policja w Koninie,
w Krakowie - ponad dwadzieścia trzy litry kompotu,
w Warszawie - tonę heroiny podczas nalotu
Jedna myśl tylko ciągle do mej głowy powraca:
Jak się drug-dealerom cały ten transport opłaca?
[23.I.97]
Powrót do indeksu tfu!rczości Caveman'a