Caveman
Ucieczka
To była odpowiednia noc. Minęły już dwa tygodnie, odkąd zamknięto go w tej celi. Żałował, że zgłosił się do tej akcji. Ci ze sztabu mówili, że miała być prosta. Niestety, nie wszystko poszło zgodnie z planem i już dwa tygodnie siedział w obozie wroga zamknięty w więzieniu. Pierwsze, o czym pomyślał, gdy go tu zamknięto, to drogi ucieczki. Widział tylko jedną - przez kraty w oknie, które znajdowało się dwa metry nad podłogą celi i 30 centymetrów nad ziemią. Dlatego przez te dwa tygodnie nic nie jadł. Chciał schudnąć tak bardzo, by móc przecisnąć się przez te kraty. Teraz, po dwóch tygodniach głodówki, nadeszła odpowiedni chwila na ucieczkę. Noc była bezksiężycowa, a na dodatek padał śnieg, więc jego ślady szybko znikną. To była idealna noc... Czekając na strażników, którzy mijali jego celę dokładnie co 5 minut, zaczął się przygotowywać. Zaczął się cieszyć, że już za kilkanaście godzin zobaczy się z rodziną. Strażnicy przeszli. Odczekawszy jeszcze kilkanaście sekund, podciągnął się do okna i zaczął się rozglądać na zewnątrz. Gdzieś po lewej dwaj żołnierze pili coś i głośno się śmiali. Nie chciał ryzykować. Opuścił się na podłogę i poczekał jeszcze pół minuty. Gdy podciągnął się znowu, żołnierzy tych już nie było. Odetchnął z ulgą. Zaczął powoli przeciskać się przez kraty. Wpierw jedna noga, potem druga, korpus i na końcu ręce. Poszło bez problemów. Została tylko głowa. Delikatnie usiłował ją przecisnąć przez kraty. Nie dało się. Była zbyt duża. Zaklął w myśli. Spróbował jeszcze raz, tym razem trochę mocniej. Znów nic, jedynym efektem był ból. Nagle usłyszał odgłosy zza drzwi celi. To nadchodzili strażnicy. Czuł, że szli prosto do jego celi. Zaczął panikować. Wiedział, że jeżeli zostanie złapany na próbie ucieczki, zginie. Postanowił dać sobie jeszcze jedną szansę. Mógłby co prawda, spróbować szybko wrócić do celi, może nawet nie zauważyli by jego próby ucieczki, ale zwyciężyła chęć szybkiego powrotu do rodziny. Usłyszał odgłos klucza przekręcanego w zamku drzwi do celi. Szybkim i mocnym ruchem usiłował wyszarpnąć głowę spomiędzy krat. Strażnicy usłyszeli trzask. Zaczęli popędzać otwierającego drzwi. Szybko, jeden przez drugiego wbiegli do celi, by zobaczyć, co było powodem tego hałasu. Od razu zrozumieli, gdy tylko na podłodze ujrzeli oderwaną głowę więźnia z potwornie wykrzywionym wyrazem twarzy, zaś za oknem usłyszeli krzyki żołnierzy po ujrzeniu bezgłowego ciała.
[30.XI.1997]
Powrót do indeksu tfu!rczości Caveman'a