Tuż po wschodzie Słońca, a ja - już pijany,
wschód Słońca w sobotę, a ja najbany
siedzę i myślę o Wszechświecie
i całej reszcie - no wiecie.
Wypiłem kilka piw - o dwa za dużo
i pomyśleć, że pochodzę z Obłuża.
Dwa lata temu byłem abstynentem,
a teraz kim - stałym monopolowych klientem.
Poniedziałek, środa czy sobota -
- zawsze ta sama w gardle suchota.
Właśnie jestem po Abstynenta Tygodniu,
ale są rzeczy, które widzę podwaj,
np. Fiertki - są to takie jełopy,
co nawet na trzeźwo gadają głupoty.
Właśnie będę mykał na tzw. SPACE PARTY
i jestem totalnie wewnętrznie rozdarty.
Ujebać się, czy nie - oto jest pytanie,
tylko ceny alkoholu odpowiedzą na nie.
Jak już wspomniałem siedzę na Kamionce
i patrzę na wschodzące Słońce.
Słońce się unosi po czystym nieboskłonie,
a we mnie - serce jakby płonie.
Chętnie bym poleciał w stronę tego Słońca,
ale trzymają mnie tu sprawy pieniądza
i cen wódki - wódka podrożała niestety,
w niektórych sklepach już nawet do sety.
Niebo jest czyste , ani jednej chmury,
wygląda jak wyryte z marmuru.
Niebo jest wspaniałe, tak wspaniale czyste,
jak kiedyś była woda w Wiśle.
Lecz niestety ta woda - same ścieki,
aż się prosi o odrobinę opieki,
by ją wyczyścić, by tam ryby pływały
,
a nie żeby tam krowy srały.
Na lewo krzyż, na prawo widok miasta,
tak wspaniałego, jak najwspanialsze ciasta.
To Gdynia - nie Kraków, czy Warszawa,
Berlin, Londyn, a nawet nie Praga.
Spędziłem tu prawie całe życie
i jeśli zrobię kiedyś jakieś odkrycie
nadam mu nazwę tego miasta,
dumną jak wzniosły kasztel.
To wszystko może wydać się bez sensu,
ale do czasu, gdy dojdę do presednsu
niemiecko-polskiego,
tak wielkiego,
że zabił niejednego.
Niedługo pojadę na SPACE PARTY,
z Nulkiem, Marcinem, Śmiesznym - to nie żarty.
Wspanalszy będzie ten konwent
od wybuchu bomby
atomowej nad Krakowem,
w którym podwyższają o połowę
ceny piwa - Okocim za 18 tysięcy-
- powiedzcie mi ludzie, co tu się święci.
To nie piwo nas tuczy, tylko my sami,
a potem wyglądamy jak duże salami.
[15.10.1994]
Powrót do indeksu tfu!rczości Caveman'a